Pomysł zarejestrowania naszej (nie)radosnej twórczości narodził się latem 2024 roku, kilka miesięcy po powstaniu zespołu. Na tamtym etapie mieliśmy gotowe osiem piosenek, zalążki dwóch kolejnych oraz setki riffów, fraz i rytmów, które swoje miejsce spoczynku znalazły na dnach naszych szuflad i w otchłani zapomnianych nagrań z dyktafonów. Tak już to bywa. Ale jak narodziło się ośmiu wybrańców, których od wczoraj możecie słuchać?
Nie mieliśmy wypracowanego schematu komponowania. Czasem ktoś puszczał nagrane w domowym zaciszu demo i ubogacaliśmy je na próbach. Tak właśnie powstało na przykład „Marzenie (Bańka)” - nasza najstarsza piosenka, która potrzebowała siedmiu lat, by ujrzeć światło dzienne. Innym zaś razem z kilku riffów i tekstu, drogą burzy mózgów, tworzyliśmy totalnie nową kompozycję.
Brzmienie wszystkich piosenek jest efektem naszych gustów i preferencji, pokłosiem tego z czym mamy styczność na co dzień – mowa tu o muzyce jakiej słuchamy, ale także o tym czym się zajmujemy i z czym się borykamy. Dla każdego kto słuchał już „Dwóch części klepsydry”, nie będzie zaskoczeniem, że naszym wspólnym mianownikiem okazała się muzyka Wielkiej Czwórki z Seattle – stąd nasza fascynacja tym ewenementem popkulturowym lat dziewięćdziesiątych. A kto jeszcze nie słuchał, niech przekona się sam!