Bardzo chcieliśmy, aby Derek Sherinian zagrał w nim swoje solo, dał oddech od natłoku gitary, on jednak miał inne zdanie. Uznał, że żaden dźwięk nie może wypaść, a sam chce zbudować klimat. Dodatkowo zagrać nasze już gotowe partie. I to zaskoczyło nas najbardziej, bo znacznie łatwiej dograć improwizowane solo, wstawić jakiś fragment, niż rozebrać utwór na części, podobierać do nich barwy, skomponować harmonię i jeszcze zagrać motywy innych.
Utwór nie miał video, jednak ktoś gdzieś w świecie, posługujący się pseudonimem Progneverdie stworzył grafiki, posługując się inną naszą muzyką, ale ta właśnie historia idealnie pasowała do opowieści o Jeremiaszu, którą tworzą Jeremy, Reis i Flight z naszej EP. Przerobiliśmy więc te grafiki po swojemu i powstał epilog do dziennika Jeremiasza.
Jeśli chcecie poznać całość historii o chłopcu, który wyruszył w podróż w nieznane, obejrzyjcie Jeremy, Reis i Flight , a dopiero na końcu sięgnijcie po "Jeremy's Promise".