Stos
W sercu wsi, głuchy dzwon, zguba zła, chciwość kusi
Żądza krwi, żądza władzy, wnet zaklaszczą w dłonie
Cień szaleństwa, weźmie ją, ogień wznosi się ku niebu
Tak jak miłość, płonie stos, delikatna dłoń,
nie ugasi go!!!
Saga wciąż, żywa tak, w pieśniach zimna jak kra lodu
Kres jej bliski, skwierczy włos, biała suknia płonie ogniem Dziewki, której minął czas, bezpowrotnie zgasła moc
Z kości pył, sukni strzęp, jak dmuchawiec uniósł wiatr
Milknie dzwon, ludzi sznur stoi jak posągów tłum
Gaśnie stos, młoda twarz, więcej słońca już nie ujrzy
W ciszy ogień, zabrał stąd, a legenda żywa wciąż