SZEPTUCHA
Stara wieś, zatęchłej chaty woń
Splot zmiętych dłoni i bladych oczu toń
Zgarbiona postać, podnosi cichy głos
Wymawiając zaklęć stos.
W oczach mgła, w sercu żar
Głośne szepty miażdżą dech
W żyłach szybciej krąży krew
Tajemne znaki, w gestach tajna moc
Puste spojrzenia kierują w czarną noc
Strzeże losów, od setek lat
Szeptem zaklinając świat
W cieniu gdzieś, cisza dawnych dni
Jak melodia, płyną ludzkie sny
Wróżby z dłoni, strumień srebrnych rzek
Nieuchwytnych marzeń pęk