MIRIADA
Co rano i nim zamknę oczy
Chcę widzieć tylko światłość
Gdy noce i poranki każdego dnia
Zlewają mi się w jedną całość
Nie szkoda mi popsutej krwi
I tak już nią wzgardzili
Nie szkoda mi czuwania
I synaps wypalonych światłem
A nocą kiedy patrzę w słońce
Naszych dni
Promienie rozświetlą Ci twarz
Za miriadą mil
I kiedy patrzę w słońce naszych dni
Oślepia mnie blask
Nienadeszłych dni
~
Niech pochłonie mnie nurt
W słów bezkresny narkotyk
W domu białych bzdur, papierów i wkłuć
Czarnego światła klątwa
Niech zabierze mnie nurt
W mrok pytający o dotyk
W domu białych kłamstw, ekranów i snów
Czarnego światła klątwa
A nocą kiedy patrzę w słońce
Naszych dni
Promienie rozświetlą Ci twarz
Za miriadą mil
I kiedy patrzę w słońce naszych dni
Oślepia mnie blask
Niedoszłych dni