HARVEST: Na pewno czujemy radość i dumę z tego, że po tych paru latach znaleźliśmy coś, w czym czujemy się dobrze. tworzymy to i chcemy dalej iść w tym kierunku. Początki ze znalezieniem brzmienia też nie były proste, bo chcieliśmy zrobić coś trochę innego, można powiedzieć coś swojego, w czym możemy się pokazać i przekazać nasze emocje i uczucia.
Po tym czasie jesteśmy już tu z naszą muzyką, której każdy element ma w sobie coś od każdego z naszej czwórki coś, co chcemy przekazać od siebie, żeby słuchacze mogli to poczuć i się z tym utożsamić.
HARVEST: Ciężko jednym słowem opisać to, co się aktualnie dzieje między nami, ale powiedzielibyśmy: „odświeżenie”.
HARVEST: Ten czas był dla nas szczególnie burzliwy. Właśnie przez zmiany w składzie często pojawiały się pytania: „Co teraz? Co dalej z Harvestem?”. No i oczywiście bywaliśmy momentami w kropce.
Najciężej było znaleźć wokalistę, który wpasowałby się w naszą muzę i w harmonogram pracy. Do tego sama muzyka na początku też była kłopotem. Musieliśmy lepiej poznać nasze style to, co lubimy i co nam w duszy gra.
To był moment, żeby odpowiedzieć samemu sobie, czym tak naprawdę jest dla mnie muzyka, i połączyć to z przekonaniami pozostałych członków zespołu tak, żeby każdy z nas czuł się dobrze zarówno razem, jak i indywidualnie, tworząc propozycje nowych brzmień dla zespołu w swoim pokoju.
Teraz wiemy, że kiedy coś nie gra, to wspólnymi siłami jesteśmy w stanie ogarnąć wszystko nawet jeśli czasami trzeba trochę zaryzykować.
HARVEST: Nigdy nie było momentu zawieszenia działalności ani wątpliwości co do tego, czy nasz zespół ma sens. Od początku istnienia Harvestu mieliśmy świadomość, że musimy włożyć mnóstwo pracy, cierpliwości i wysiłku, żeby dotrzeć do jak największej liczby odbiorców.
Oczywiście bywały słabsze momenty, co jest normalne nie tylko w zespołach muzycznych, ale w każdej grupie ludzi, która chce coś osiągnąć.
Przez te 5 lat staraliśmy się poznawać siebie, szukać swojej tożsamości i wzajemnie się odkrywać.
HARVEST: Na tym etapie najważniejsza jest dla nas nasza muzyka. To, żeby pokazać ją szerszej publice, mega nas napędza, dlatego ciągle nagrywamy kolejne numery i zamierzamy już niedługo skleić je w debiutancki album. Zależy nam też oczywiście na koncertach i graniu naszej muzyki na żywo, bo to jest największa frajda.
Na szczęście powoli udaje nam się realizować nasz plan, ale to swoją drogą. Poza tym mega dobrze się bawimy, będąc czy to w studiu, czy na próbie w garażu, i wydaje nam się, że to jest w tym wszystkim najważniejsze, cieszyć się tym, co robimy i przy okazji pokazywać ludziom, że ciężka muza jest najlepsza.
HARVEST: Myślę, że cały sens naszego wspólnego grania nadają nasza przyjaźń i miłość do cięższej muzyki. Samo to, że mimo mieszkania blisko siebie poznaliśmy się dopiero wtedy, kiedy zakładaliśmy zespół, i okazało się, że każdy z nas ma taką samą chęć robienia tego typu muzyki.
Wszyscy razem chcemy też pokazać, że mimo tego, że żyjemy w XXI wieku i na świecie jest już dużo nowych gatunków, to dalej chcemy tchnąć w naszą twórczość ducha lat 80/90, czyli można powiedzieć, tej złotej ery muzyki metalowej.
Ten sens nadaje też sama chęć tworzenia i dawania czegoś od siebie do naszej muzyki, bo każdy z nas lubi trochę inne odłamy metalu, co w połączeniu daje idealną mieszankę w naszych utworach.
HARVEST: Na pewno niesamowicie dużo wspaniałych wspomnień, które mieliśmy szansę przeżyć do tej pory.
---
🎧 Posłuchaj HARVEST: