THE LANE: Każdy z nas wnosi do tego zespołu coś od siebie i wzbogaca zarówno nasze brzmienie, jak i to, co chcemy wyrazić poprzez tworzoną muzykę. Dla każdego z nas jest to ogromna pasja, a każdy musiał czasami coś poświęcić, żeby dołożyć kolejną cegiełkę do naszego rozwoju. Dlatego właśnie to kochamy.
THE LANE: Nasze próby często są bardzo dynamiczne i wręcz mają energię występu na żywo. Często pojawiają się nowe pomysły lub dopracowujemy materiał – po prostu dobrze się bawimy!
To niesamowite, jak po występie wraca się do rzeczywistości z nową energią. Czujemy ogromną wdzięczność za to, że możemy tu być i doświadczać tego razem z Wami – naszymi fanami.
THE LANE: Nigdy nie było takiego momentu. Po prostu przychodziliśmy do garażu i graliśmy to, co przyszło nam do głowy. Później doszły do tego koncerty, co dało nam jeszcze więcej motywacji i wiary w to, co robimy.
THE LANE: Dogadujemy się na tyle dobrze, że nie musieliśmy specjalnie rezygnować z czegoś na rzecz zespołu. Wiele razy dzieliliśmy obowiązki zespołowe z pracą, szkołą, a obecnie studiami, tak aby nikt nie był specjalnie pokrzywdzony.
THE LANE: Raczej nie mieliśmy takich odczuć. Można powiedzieć, że jesteśmy sami dla siebie szefami w tym zespole i razem decydujemy o muzyce oraz o sprawach koncertowych i związanych z nagraniami.
THE LANE: Z pewnością nigdy nie zamierzamy ukrywać tego, kim jesteśmy i co jest dla nas ważne.
THE LANE: Wiele wspomnień. To dla nas ogromne doświadczenie i spełnienie marzeń – tworzyć muzykę i grać koncerty. Każdy z nas w tym czasie przeszedł swoją drogę, zarówno jako muzyk, jak i członek zespołu rockowego. Czegoś takiego się nie zapomina i nie chce się od tego odchodzić.
Chcemy, żeby to trwało jak najdłużej.
THE LANE: Trudno odpowiedzieć na to pytanie, bo zakłada ono syntetyczny element procesu twórczego. Jakbyśmy brali na warsztat poszczególne emocje i próbowali je odegrać. Nie ma panaceum na oddanie poszczególnej emocji, bo każdy dostrzega ją ze swojej własnej perspektywy – pewnie dlatego jest tyle piosenek o miłości. ;)
Najtrudniejszy jest jednak smutek po utracie bliskiej osoby. Tak jak wspominaliśmy wcześniej, każda piosenka powoduje przywołanie pewnych wspomnień i obrazów, a te są akurat niesamowicie trudne do przeżycia. Potrzeba bardzo dużo samozaparcia, aby nie dać się pogrążyć depresji i kontynuować pracę. A zdecydowanie warto, ponieważ efekt końcowy jest niesamowity – zarówno w utworze, jak i wewnątrz nas. Przelanie emocji na papier stanowi pewnego rodzaju oczyszczenie.
Pozdrawiamy serdecznie wszystkich czytających i zapraszamy do obserwowania The Lane!
---
🎧 Posłuchaj THE LANE:
Podoba Ci się Szarpidrut.pl?
Możesz wesprzeć rozwój projektu:
☕ Postaw kawę
❤️ Patronite