Szarpidrut

Hesperion – Живим...

Hesperion – Живим...

01. Анжелика

02. Тысячи бессонных ночей

03. Танец над бездной

04. Ленор

05. Призрак войны

06. Живим

07. Страж Вітчизни

Od czasu do czasu człowiekowi przychodzi zmierzyć się z wydawnictwem, z którym nie wiadomo co począć. Dokładnie z czymś takim miałem do czynienia rozpracowując debiut ukraińskiej formacji HESPERION.

„Живим...” ukazał się na wiosnę bieżącego roku, a jego zawartość sam zespół określa mianem prog/power metalu, wśród inspiracji podając m.in. takie nazwy jak: BLIND GUARDIAN, LABYRINTH, KING DIAMOND czy VISION DIVINE. Sami przyznacie, że wymienione wzorce zachęcają do zapoznania się z muzyką HESPERION. Ta jednak ma raczej niewiele wspólnego z twórczością ww. zespołów, choć nie powiem - incydentalne przebłyski występują. Nie ulega za to wątpliwości, że mamy tu do czynienia z muzyką z pogranicza szeroko pojętego heavy/power metalu z jawnymi naleciałościami sceny progresywnej (zwłaszcza w momentach stricte instrumentalnych). Niekiedy daje się też poczuć wpływ muzyki klasycznej, ale to i tak nie wszystko – np. we wstępie „Анжелика” zespół nawiązuje do muzyki dawnej, pozwalając sobie na dość śmiałe barokowe inklinacje. To może świadczyć przede wszystkim o szerszym wachlarzu stylistycznych aspiracji zespołu, który nie poprzestaje wyłącznie na eksploracji jednego gatunku.

Największe wrażenie robią umiejętności i warsztat muzyków, stanowiąc największy atut tego wydawnictwa. Szczególnie dobrze prezentuje się praca gitar z naciskiem na brawurowe solówki, których na „Живим...” nie brakuje. Niestety zaawansowanie instrumentalne nie przekłada się na jakość samych pomysłów. Tym ewidentnie brakuje wyrazistości, charakteru. Kompozycje posiadają niewiele momentów, które mogłyby zacumować w świadomości słuchacza na dłużej. Wydawnictwu doskwiera deficyt zapamiętywanych melodii co tak naprawdę mocno mnie dziwi…

Jednak największym problemem (choć pewnie dla niektórych atutem) jest fakt, że panowie (i pani) zdecydowali się na śpiewanie w swoim ojczystym języku. Już na wstępie odzwierciedla to lista utworów, gdzie tytuły zostały zapisane cyrylicą. Tak samo wygląda sytuacja z formą tekstów we wkładce – kto nie miał styczności z ukraińską mową, ten raczej niewiele zrozumie. Jedynym punktem zaczepienia stanowią anglojęzyczne tłumaczenia samych tytułów, które mniejszą czcionką widnieją pod oryginalną pisownią. Dla mnie jest to rzecz nie do przeskoczenia, nie jestem w stanie się przyzwyczaić… I Nie chcę tu nikogo urazić, ale prawda jest taka, że decydując się na śpiewanie (czy to po polsku, ukraińsku czy też czesku) zespół jest skazany na regionalną izolację – sukces w krajach zachodnich nie wchodzi w rachubę.

Nie mam bladego pojęcia jak HESPERION poradzi sobie poza granicami swojego kraju; raczej nie spodziewam się większego rozgłosu. Największym problemem są oczywiście ukraińskie teksty, ale nie tylko o to chodzi. Również sama muzyka oraz produkcja nie napawają zbytnim optymizmem. „Живим...” brzmieniowo nie dorównuje obecnym standardom, a kompozycje najzwyczajniej nie porywają. Być może w przyszłości zespół obierze inną drogę i co pozwoli na stworzenie czegoś bardziej wyjątkowego, lepszego. Tutaj wzorem do naśladowania może być chociażby pochodzący z Kijowa SUNRISE…

Ocena: 2,4/5

Wydany: 2017

Wydawca: Total Metal Records / Metal Scrap

Oficjalna strona zespołu: https://www.facebook.com/hesperionband/

Marcin Magiera

Zgłoś nieodpowiednie treści



PARTNERZY


LOGOWANIE

Zamknij

REJESTRACJA

Zamknij
lub

Masz już konto w Szarpidrut.pl?

Zaloguj się w Szarpidrut.pl

ODZYSKIWANIE HASŁA

Zamknij
Odbierz pocztę e-mail! Wysłaliśmy tam wiadomość! Nie ma? Sprawdź folder SPAM
Nie mamy takiego adresu w bazie!

Podaj adres e-mail, którym logujesz się do serwisu - wyślemy tam link do wygenerowania nowego hasła