Szarpidrut

Wydany: 2017
Wydawca: -
Oficjalna strona: https://www.facebook.com/pg/vataha.plock/
01. Mów do mnie
02. Dzieli czas
03. Tirum
04. Zmysły
05. Regeneracja
06. Nie pamiętaj
07. Daj mi sen

Są wydawnictwa, wobec których naprawdę ciężko przejść obojętnie i to z różnych względów. Czasem wynika to z całkowitego zauroczenia, zaskoczenia, a niekiedy z pobudek mniej pozytywnych. W przypadku płyty „Zmysły” (ze zmysłowością ma ona raczej niewiele wspólnego) nie było inaczej.

Już trzymając w dłoniach debiutancki album płockiej grupy Vataha, przez dłużą chwilę nie wiedziałem jak do tego podejść, co myśleć... Ambiwalentne odczucia - jeszcze przed uruchomieniem płyty - rodziła oprawa graficzna. Z jednej strony „ostre” logo zespołu łudząco przypominające napis Savatage, skłaniało do myślenia, że formacja być może para się czymś z pogranicza hard rocka, tudzież heavy metalu. Jednak odciśnięta łapka (prawdopodobnie futerkowego czworonoga) zbijała z tropu. Sytuacji nie wyjaśniała także i sama okładka (zdjęcie zespołu), typowa jak na polskie warunki. Nie pozostało więc nic innego, jak tylko naciśnięcie „play”.

I co? No cóż, szybko okazało się, że płocka ekipa stoi w opozycji wobec jakichkolwiek przebłysków hard/heavy, ale to przecież żaden zarzut. Kwartet przewodzony przez wokalistkę, Katarzynę Wachol obraca się w zupełnie odmiennej stylistyce. Można się pokusić o stwierdzenie, że termin radiowy rock w tym przypadku nie jest wyssany z palca. Zbliżone klimaty od lat forsują krajowe rozgłośnie radiowe aplikując dorobek m.in. takich twórców jak: Łzy, Partycja Markowska, Anna Wyszkoni, Varius Manx, Perfect, Maanam itp. W przypadku Vatahy o jakimkolwiek elemencie zaskoczenia nie ma mowy. I choć otwierający całość „Mów do mnie” przyjemnie przykuwa uwagę, to później pojawia się coś, przy czym włos się jeży! W tej materii prym wiedzie kompozycja „Tirum”, z infantylnym tekstem refrenu, pokroju niezapomnianej „głębokiej” frazy „Dadadam” Perfectu. Po prostu zgroza! Jak można się słusznie domyślić, Vataha preferuje sztampowo - trywialne rozwiązania oraz typowo piosenkowe struktury i nic ponadto. Zwrotka, refren, od czasu do czasu błahe gitarowe solo i tyle. Nie byłoby w tym nawet nic złego, gdyby przyświecała temu jeszcze jakaś wzniosła idea (próbuję się czegoś doszukać), ale nie - „Zmysły” to zestaw siedmiu niewymagających piosenek, które można skwitować w skrócie, jako muzyka łatwa i „przyjemna”. Pojawiają się jednak momenty napawające umiarkowanym optymizmem i mam tu na myśli takie kawałki jak np. „Dzieli czas” z mniej płynną rytmiką czy też całkiem przyjemny, zwiewny „Nie pamiętaj” z zapadającą w pamięć linią melodyczną refrenu. To świadczy o tym, że Vataha potrafi stworzyć rzeczy również na poziomie, nie tylko melodyjne, ale co istotne również ciekawe. Niestety artystyczne ambicje ustępują skłonnościom stricte „radiowym”, nad czym osobiście ubolewam. Nie wiem, być może grając tego typu dźwięki można szybciej zaistnieć na rodzimej scenie, ale co z tego...

Nie pojmuję tego i nie wiem czy w ogóle chcę/potrafię zrozumieć. Tego typu muzyka budzi u mnie przede wszystkim irytację, bo przecież muzycy nie „kalafiorzą”, mają potencjał, ale i tak decydują się banał, lekką papkę. W tym przypadku talent wydaje się być marnotrawiony, a sam zespół (niby rockowy) brnie w typowo polski, zaściankowy klimat pt. radio. Szkoda...

Ocena: 2/5

Marcin Magiera

Zgłoś nieodpowiednie treści



PARTNERZY


LOGOWANIE

Zamknij

REJESTRACJA

Zamknij
lub

Masz już konto w Szarpidrut.pl?

Zaloguj się w Szarpidrut.pl

ODZYSKIWANIE HASŁA

Zamknij
Odbierz pocztę e-mail! Wysłaliśmy tam wiadomość! Nie ma? Sprawdź folder SPAM
Nie mamy takiego adresu w bazie!

Podaj adres e-mail, którym logujesz się do serwisu - wyślemy tam link do wygenerowania nowego hasła