„kto nie idzie do przodu, ten się cofa” - Moleskin | NEWSY

„kto nie idzie do przodu, ten się cofa” - Moleskin

„W działalności zespołu kierujemy się tą samą maksymą, którą sam stosuje w życiu prywatnym, czyli „kto nie idzie do przodu, ten się cofa”. (…)”

Mateusz „Kleju” Klejnowski, Moleskin

Zespół Moleskin poznałem kilka lat temu. Wydaje mi się, że po raz pierwszy usłyszałem ich utwór oglądając galę KSW, podczas której jeden z zawodników wyszedł do walki przy ich utworze (okolice 2018, 2019 r.). Znajomość ta rozwinęła się jakiś czas później przy okazji promocji klipu do utworu „Uczę Czołgać się” pochodzącym z pierwszej EPki („W błocie” 2018 r.).

Muzycznie zespół łączy hardcore z metalem, natomiast uwagę zwraca niesamowita energia, która towarzyszy każdej kompozycji spod szyldu tego zespołu. Sami o sobie mówią, że „na scenie jesteśmy w swoim żywiole” – i to zdaje się potwierdzać ich muzyka. Zespół występował u boku takich zespołów jak Infected Rain, Illusion, The Materia czy The Sixpounder. Moleskin powstał w 2016 r. w Sosnowcu.

W październiku 2021r. ukazał się pierwszy, studyjny, pełnometrażowy album „Wrednoczas”, zarejestrowany w Zed Studio a wyprodukowany przez Tomasza „Zeda” Zalewskiego,  znanego ze współpracy m.in. z zespołem Decapitated. Aktualnie materiał dostępny jest jedynie w formie cyfrowej, ale zespół zapowiada fizyczne wydanie.

„Wrednoczas” to  dziewięć kompozycji osadzonych w mieszance metalu i hardcore. Zespół cechują wspomniana wcześniej energia i teksty będące wynikiem obserwacji otaczającego świata. Jak już nie raz pisałem, bardzo sobie cenię zespoły, które mają coś do powiedzenia i tak też jest z albumem „Wrednoczas”. Każdy liryk jest o czymś. Zespół zadaje pytania, stawia tezy, szuka odpowiedzi i dzieli się refleksjami na temat tego z czym się mierzy współczesny człowiek, zarówno w odniesieniu do jednostki jak i w znaczeniu globalnym. W moim odczuciu wszystkie zagadnienia są trafne i zgrabnie definiują nasz „wredny czas”. Mocy tekstom dodają świetnie skrojone kompozycje. Nie będę tutaj rozkładał na atomy wszystkich utworów, bo nie ma takiej potrzeby. Każdy utwór jest indywidualnym elementem swoistej układanki, która w swoim przesłaniu staje się manifestem. Zarówno warstwa dźwiękowa jaki i liryczna odzwierciedla ładunek emocjonalny, który uwalnia organizm stworzony pod nazwą Moleskin.

W warstwie muzycznej można odnaleźć inspiracje, niemniej jednak nie są one na tyle inwazyjne, żeby w sposób bezpośredni niosły konkretne skojarzenie. Słuchając ma się wrażenie, że wszystko jest skrupulatnie poukładane,  i przemyślane. Sterylne w brzmienie wzmacnia doznania w odbiorze przekazu. Dynamika, melodyka, ciekawe riffy, solówki bez nadmiernych ozdobników kreują styl zespołu. Z każdej kompozycji wypływa szczerość, to pozwala myśleć, że zespół ma ogromną świadomość swojej twórczości, robi to co lubi, niczego nie udowadnia, po prostu spełnia się artystycznie w określonej przez siebie przestrzeni. Momentami agresywnie, momentami melodyjnie, ale zawsze energetycznie zespół prowadzi słuchacza przez swoją dziewięcioutworową krainę. Krainę, która nie oszczędza swoich gości, krainę, w której króluje szczerość i prawda, dlatego warto ją odwiedzić.

Kiedyś napisałem, że „Wrednoczas” to najlepszy debiut 2021 roku. Nie wycofuję się z tych słów. Ich twórczość do mnie trafia i bardzo chętnie do niej wracam. Choć nie widziałem ich na żywo, to mam wrażenie, że to taka „petarda” koncertowa, która rozrusza niejedną publiczność.

Skład:

Michał Klos – wokal

  • Przemysław Bednarski – gitara
  • Łukasz „Luq” Pawlik – gitara, wokal wspierający
  • Mateusz „Kleju” Klejnowski – gitara basowa, wokal wspierający
  • Marcin „Pashtet” Delikowski – perkusja

Lista utworów:

  1. Wrednoczas
  2. Czy tak powinno być?
  3. Kolejna blizna
  4. Droga wyzwolenia
  5. Globalny kryzys zaufania
  6. Sam pośród czterech ścian
  7. Niosę pochodnię
  8. Zbuduję dom
  9. Na świata szczyt

Ocena: 5/5


Część z moich przemyśleń potwierdza wywiad z Mateuszem „Kleju” Klejnowskim – założycielem, basistą i kompozytorem zespołu Moleskin. Zapraszam poniżej.

Stary Metalowiec

W roku 2021 światło dzienne ujrzał Wasz pierwszy studyjny album „Wrednoczas”, który jest muzycznym spełnieniem dotychczasowej działalności zespołu. Zgodzisz się ze mną?

Mateusz „Kleju” Klejnowski

Tak, nie ukrywam, że nie mogliśmy się doczekać tej premiery. Pierwotnie album mieliśmy nagrać i wydać w 2020 roku, ale pandemia pokrzyżowała nam szyki. Uznaliśmy, że skoro i tak nie będziemy mogli promować płyty na żywo to nie ma sensu się śpieszyć. Inna sprawa, że w myśl zasady, iż pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz, chcieliśmy osiągnąć najlepszy możliwy efekt brzmieniowy i to też wpłynęło na przesunięcie premiery. Z tego miejsca chciałbym pozdrowić Tomasza „Zeda” Zalewskiego, który wykonał tytaniczną pracę i to głównie dzięki niemu „Wrednoczas” brzmi tak rewelacyjnie. Reasumując, jesteśmy zadowoleni z tej płyty oraz z jej odbioru, który na ten moment jest bardzo pozytywny.

Stary Metalowiec

Mam wrażenie, że trochę łamiecie stereotypy, co w odbiorze wydaje się przemyślane, dojrzałe i niebanalne. Jak to jest? Czy w twórczości Moleskin jest miejsce na przypadki? Chodzi mi o podejście do Waszych kompozycji, tekstów? Bo wyczuwam pewną koncepcję…, która Wam towarzyszy niemalże od początku?

Kleju

Pewnie to co powiem będzie oklepane, ale muzyka, którą gramy jest wypadkową tego czego słuchamy na co dzień, a zapewniam Cię, że nie są to tylko ciężkie brzmienia, ale również: rap, muzyka elektroniczna, muzyka poważna, klasyka rocka itp. Wydaje mi się, że ten eklektyzm jest dostrzegalny w naszej twórczości i dzięki temu odbiorca nie ma czasu się wynudzić przy naszej płycie. Jednym zdaniem – gramy to czego sami chcielibyśmy słuchać.

Stary Metalowiec

W przypadku Moleskin nie da się pominąć tekstów, które wydają się być wynikiem obserwacji, tego, co się dzieje wokół nas/Was, a to z kolei następny dowód na to, że nie interesują Was banały? Skąd to się wzięło?

Kleju

Teksty pisze nasz wokalista Michał Klos, który jest niezwykle wrażliwą osobą i wnikliwym obserwatorem otaczającej nas rzeczywistości. Wiele osób podkreślało, że w tekstach słychać, za przeproszeniem, wkurwienie. To prawda. Jesteśmy wkurwieni na to co robi nasz rząd, na nierówności społeczne, na łamanie praw człowieka i wiele innych spraw. Ludzie doceniają, że nasze teksty są o czymś, a nie o przysłowiowej dupie Maryny. To nas odróżnia od wszechobecnej papki, szczególnie widocznej w muzyce popowej.

Stary Metalowiec

Jesteście doświadczonymi muzykami. Macie za sobą udział w innych kapelach. Jak Wasze doświadczenie przekłada się na to, co powstaje pod szyldem Moleskin?

Kleju

W subtelny sposób stwierdziłeś, że nie jesteśmy młodzieniaszkami (śmiech). Natomiast, postrzegam to bardziej jako naszą zaletę niż wadę. Mamy ustabilizowaną sytuację rodzinną i zawodową, co powoduje, że nie mamy parcia na szkło za wszelką cenę. Dzięki temu, muzykę możemy tworzyć zgodnie z naszymi upodobaniami, a nie czyimś widzimisię. Fakt, że mamy za sobą grę w innych projektach powoduje też, że nasza świadomość muzyczna jest ukształtowana i wiemy czego chcemy. No i świetnie bawimy się na scenie, bo nie mamy tremy (śmiech).

Stary Metalowiec

Jest w Was niesamowita energia, która przekłada się na kompozycje, a to z kolei nasuwa mi na myśl, że jako zespół tworzycie „jeden organizm”, który wie czego chce. Z czego to wynika?

Kleju

Tu Cię zaskoczę, bo akurat powiedziałbym, że jesteśmy zbiorem pięciu silnych charakterów, między którymi czasem zaiskrzy. Mimo to, nawet jeśli w zespole pojawi się jakaś zła energia to zawsze staramy się ją przekuć w coś dobrego. W Moleskin panuje demokracja, a dodatkowo każdy z nas ma prawo weta. Dlatego naprawdę dużym wyzwaniem było wybranie utworów, które finalnie trafiły na płytę. Niektóre wskazaliśmy przez aklamację, inne wymagały wielogodzinnych dyskusji. Wymyśliliśmy na tą okoliczność specjalny system punktowania (śmiech). W ramach ciekawostki powiem, że numer, co do którego otrzymaliśmy najwięcej pozytywnych opinii od słuchaczy, nie został wybrany jednomyślnie (śmiech).

Stary Metalowiec

Ciekawostką, jest fakt, że Wasze utwory pojawiają się na galach KSW, tytułowy utwór z pierwszego albumu miał swoją premierę na Gali KSW 62. Wówczas do utworu „Wrednoczas” wyszedł Artur „Kornik” Sowiński. Nie da się ukryć, że Kornika można też zobaczyć w Waszym klipie do wspomnianego już wcześniej „Uczę Czołgać się”. Co zapoczątkowało tę znajomość?

Kleju

Artur jest serdecznym przyjacielem wspomnianego już wcześniej Michała, a prywatnie fanem ciężkich brzmień. Dlatego, gdy zwróciliśmy się do niego z prośbą o wystąpienie w teledysku to bez problemu się zgodził. To naprawdę sympatyczny i skromny gość – zero gwiazdorzenia. Na mnie wrażenie zrobiło również to z jaką łatwością odnajdywał się przed kamerą. Praktycznie każdą scenę z jego udziałem kręciliśmy bez konieczności robienia dubli. Analogicznie sytuacja wyglądała w przypadku występów „Kornika” podczas Gal KSW. W sumie Artur trzykrotnie wychodził do oktagonu w rytmie naszych utworów. Dwie pierwsze walki wygrał, a ostatnią przegrał nieznacznie na punkty, choć ja spierałbym się co do werdyktu sędziów (śmiech).

Stary Metalowiec

Osobiście śledzę MMA, znam Artura jako zawodnika, mistrza i fana ciężkiej muzyki. Jak sądzisz? Ten rodzaj „medium” ma wpływ na promocję zespołu? Czy te dwa światy: muzyka metalowa i sport a w szczególności taka dyscyplina jak MMA są bardzo od siebie odległe?

Kleju

Wiadomo, że na siłowniach i w filmowych produkcjach z reguły królują muzyka elektroniczna i rap, natomiast uważam, iż w tej przestrzeni jest też miejsce na muzykę metalową, w końcu metalowcy też lubią porządnie poćwiczyć (śmiech). Sam amatorsko uprawiam sport i nie wyobrażam sobie treningu bez dawki jakiegoś rzeźnickiego deathcore’a (śmiech). Ogólnie mam wrażenie, że świat się zmienia i podział na subkultury czy słuchaczy jednego gatunku muzycznego wymiera. Ludzie mają coraz bardziej otwarte umysły i szukają muzyki, która do nich przemówi i „sprzeda” im jakieś emocje, a mniej istotne jest do jakiej szufladki możesz ją włożyć.

Stary Metalowiec

Nie da się nie zauważyć, że mocno stawiacie na „cyfrowych odbiorców” Waszej twórczości. Spora aktywność na YouTube, Spotify i innych serwisach stremingowych? Czy tutaj upatrujecie większą możliwość pozyskania fanów Waszej muzyki?

Kleju

W działalności zespołu kierujemy się tą samą maksymą, którą sam stosuje w życiu prywatnym, czyli „kto nie idzie do przodu, ten się cofa”. Jak już zostało wcześniej powiedziane jesteśmy starymi zrzędliwymi facetami, dlatego zdarza nam się niekiedy ponarzekać, że kiedyś to były czasy, a teraz to już nie ma czasów (śmiech), natomiast trzeba sobie szczerze powiedzieć, że nośniki fizyczne są w odwrocie i znakomita większość odbiorców słucha muzyki ze streamingów. Jeżeli chcemy dotrzeć do jak największej liczby osób, a to jest naszym celem, to musimy dostosować się do obecnych realiów. Zresztą przyznam się bez bicia, że sam obcuję z muzyką głownie przy pomocy Spotify. Globalność serwisów stremingowych powoduje również, że docieramy w miejsca, w które nie mielibyśmy szansy trafić z „fizykiem”. Pod naszymi klipami na YT zdarzają się czasami komentarze w języku angielskim. Jeden z nich szczególnie mnie urzekł. Cytuję (tłumaczenie własne): „Nie mam kur*a pojęcia o czym jest ten numer, ale z pewnością mogę pomachać do niego głową. Cieszę się, że przez przypadek trafiłam/em na tą perełkę. Byłoby super, gdyby następny klip zawierał napisy w języku angielskim dla osób niepolskojęzycznych. Mając to na uwadze róbcie nowy materiał, abyśmy mieli do czego poskakać”.

Stary Metalowiec

„Wrednoczas” w wersji cyfrowej dostępny od 1 października 2021 r. Kiedy fizyczna premiera albumu?

Kleju

Liczyliśmy, że płytę będziemy mieli w ręku na końcówkę ostatniej trasy, niestety z przyczyn od nas niezależnych premiera fizyczna przesunęła się, ale na pewno będzie ona miała miejsce nie później niż w I kwartale 2022 r.

Stary Metalowiec

W takim razie idziemy dalej, kiedy kolejny, pełny album? Czy jednak single lub EP?

Kleju

Niedawno rozmawialiśmy o tym i stwierdziliśmy, że od teraz będziemy nagrywać wyłącznie tzw. długograje. Trendy się obecnie zmieniają, więc nie mówię, iż wytrwamy w tym postanowieniu, tym bardziej, że tylko krowa nie zmienia poglądów. Niemniej jednak na ten moment nastawiamy się na wydanie kolejnej pełnej płyty. Rozpoczęliśmy już nawet prace nad nowymi numerami, choć są one w powijakach. Biorąc pod uwagę proces twórczy, robotę do wykonania w studiu oraz promocję myślę, że kolejnego albumu Moleskin należy się spodziewać najwcześniej w drugiej połowie 2023 roku.

Stary Metalowiec

Jakie plany ma Moleskin na 2022 rok?

Kleju

Chcemy zagrać jak najwięcej koncertów promujących „Wrednoczas” i dotrzeć z naszą muzyką w miejsca, w których jeszcze nas nie było. Miło byłoby również wystąpić na jakichś festiwalach – mnie szczególnie marzy się Pol’and’Rock Festival. Będziemy też pracować nad nowym materiałem, bo otrzymaliśmy sygnały, że nasza debiutancka płyta zostawiła u niektórych uczucie niedosytu. Oby tylko pandemia nam nie przeszkodziła w realizacji tych planów.

Stary Metalowiec

No i moje tradycyjne pytanie na koniec. Chodzi mi o pierwszy kontakt z muzyką rockową, metalową… inspiracje… co spowodowało, że wybrałeś taką właśnie drogę?

Kleju

Moment przełomowy nastąpił, gdy moja starsza o 7 lat siostra przyniosła do domu kasetę Limp Bizkit „Chocolate Starfish and the Hot Dog Flavored Water”. Katowałem ją tak intensywnie, że moja siostrzyczka nie mogła tego znieść i pokazała mi inne zespoły, których wtedy słuchała, takie jak: Rage Against the Machine, Marilyn Manson czy Slipknot. Wsiąknąłem w to bez reszty i stwierdziłem, że sam zostanę gwiazdą rock ‘n’ rolla. Pierwotnie chciałem zostać perkusistą, ale jako, że mieszkałem w bloku z wielkiej płyty to moja mama przekonała mnie, żebym zdecydował się na coś mniejszego i mniej uciążliwego dla sąsiadów. Chwała jej za to, bo jak widzę ile bębniarze mają gratów do noszenia to odechciewa mi się wszystkiego (śmiech). Mój serdeczny przyjaciel z osiedla Maciek grał już wówczas w zespole i dla zachęty pożyczył dla mnie gitarę basową, na której nauczył mnie grać ze trzy dźwięki z początku utworu „Paschendale” Iron Maiden. Ależ to wtedy żarło (śmiech). No i tak to się zaczęło. Nie będę rozwijał tego wątku, bo o tym dlaczego słucham ciężkiej muzyki mógłbym opowiadać godzinami.

Stary Metalowiec

Dziękuję za rozmowę.

Dla Stary Metalowiec  i Szarpidrut.pl– Mateusz „Kleju” Klejnowski, Moleskin.

31 stycznia 2022 r.
\m/Woszczewski (FB: Stary Metalowiec)

Zgłoś nieodpowiednie treści



LOGOWANIE

Zamknij

REJESTRACJA

Zamknij
lub

Masz już konto w Szarpidrut.pl?

Zaloguj się w Szarpidrut.pl

ODZYSKIWANIE HASŁA

Zamknij
Odbierz pocztę e-mail! Wysłaliśmy tam wiadomość! Nie ma? Sprawdź folder SPAM
Nie mamy takiego adresu w bazie!

Podaj adres e-mail, którym logujesz się do serwisu - wyślemy tam link do wygenerowania nowego hasła